Sandra Bullock spełniła ostatnie życzenie swojego nagle zmarłego kochanka.

W sierpniu zeszłego roku kochanek Sandry Bullock, 57-letni fotograf Brian Randall, nagle zmarł na rzadką chorobę. Mężczyzna od trzech lat zmagał się z chorobą neurologiczną – stwardnieniem zanikowym bocznym. Następnie doniesiono, że gwiazda filmu „Miss Congeniality” planuje zorganizować ceremonię pożegnalną w nietypowym miejscu: Sandra chciała rozrzucić prochy swojej wybranki za morze na Bahamach, gdzie para potajemnie złożyła śluby.

Plany jednak najwyraźniej uległy zmianie i dziś okazało się, że Bullock, zgodnie z własnym życzeniem, rozrzucił prochy Randalla nad rzeką w Wyoming. Siostra aktorki poinformowała o tym na swoim osobistym blogu. Na Instagramie* Josine Bullock-Prado zwróciła się do zmarłej słowami: „Wszystkiego najlepszego, Bri. Sandra, tak jak obiecała, przyprowadziła cię nad rzekę. Opublikowała także film, na którym prochy jej kochanka są rozsypywane nad malowniczą okolicą.
Nawiasem mówiąc, wkrótce po śmierci Briana Sandra stanęła przed kolejnym problemem: od aktorki zażądano pozbawienia Oscara za rolę w filmie „Ślepa strona”.
Like this post? Please share to your friends:

Videos from internet